Drodzy Czytelnicy!
Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.
Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.
Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!
Stanisław Michalkiewicz
Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!
Informacje o nowych wpłatach podajemy co około 7 dni.
Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »
29 stycznia | |
| AS, Warszawa, | 500 zł |
| PŚ, Kraków, | 15 zł |
28 stycznia | |
| AM, Glenview (USA), | 50 USD |
| SK, Szczecin, | 15 zł |
27 stycznia | |
| BM, Namysłów, | 20 zł |
| PN, Kielczewo, | 50 zł |
26 stycznia | |
| AB, Wrocław, | 20 zł |
| B i BP, Mielec, | 100 zł |
| PG, Krzeszowice, | 150 zł |
| PW, Dęblin, | 20 zł |
25 stycznia | |
| GW, Warszawa, | 50 zł |
| MS, Lublin, | 20 zł |
| RG, Płock, | 50 zł |
| RK, Nowa Sarzyna, | 10.02 zł |
22 stycznia | |
| AC, Wilkszyn, | 50 zł |
| EFM, Łódź, | 50 zł |
| PO, Kraków, | 50 zł |
21 stycznia | |
| KC, Warszawa, | 40 zł |
| SW, Olsztyn, | 100 zł |
20 stycznia | |
| BW, Straszydle, | 20 zł |
| GMM, Łódź, | 20 zł |
| PMC, Gdańsk, | 50 zł |
| WS, Warszawa, | 76 zł |
19 stycznia | |
| MZ, Warszawa, | 77 zł |
| PW, Szczecin, | 44 zł |
| SR, Poznań, | 50 zł |
18 stycznia | |
| AC i JC, Bieruń, | 50 zł |
| DMK, Zielonka k/Warszawy, | 69 zł |
| DW, Różnowo, | 20 zł |
| GW, Łódź, | 30 zł |
| MJK, Piła, | 10 zł |
| MK, Warszawa, | 5 zł |
| ZC, Kutno, | 50 zł |
15 stycznia | |
| AK, Inowrocław, | 22.22 zł |
| AK, Rzeszów, | 100 zł |
| JP, Kąty, | 25 zł |
| WB, Nowa Rozedranka, | 20 zł |
| WR, Kraśnik, | 10 zł |
14 stycznia | |
| AM, Rusocin, | 20 zł |
| KKK, Warszawa, | 150 zł |
Statystyki odwiedzin
| W tym miesiącu średnio 9 358 wizyt dziennie | ||
| luty | 56 148 | wizyt |
| styczeń | 321 165 | wizyt |
| grudzień | 297 247 | wizyt |
| listopad | 307 871 | wizyt |
| październik | 350 892 | wizyt |
| wrzesień | 275 802 | wizyt |
| sierpień | 281 476 | wizyt |
| lipiec | 279 488 | wizyt |
| czerwiec | 273 928 | wizyt |
| maj | 286 237 | wizyt |
| kwiecień | 277 273 | wizyt |
| marzec | 305 896 | wizyt |
10 985 319
wizyt
od 6 czerwca 2006r.
Spotkania
Ogłoszenia
Najpopularniejsze teksty
z ostatnich 30 dni
Serdecznie dziękuję
oraz wszystkim ludziom dobrej woli, którzy informują nas, linkują i wspierają.
Felieton • tygodnik Nasza Polska • 24 listopada 2009
„Jubiluje dzicz pogańska”, to znaczy pardon – jaka tam znowu „dzicz”, chociaż niektóre objawy na to by wskazywały. Ale to nie żadna „dzicz” tylko zwyczajnie – rząd pana premiera Donalda Tuska, któremu razwiedka przed dwoma laty powierzyła piastowanie zewnętrznych znamion władzy w Polsce. Z tej okazji rozmaici mężykowie stanu nadymają się przechwałkami, w których celuje zwłaszcza lubelski poseł Janusz Palikot. Wprawdzie mówią, że nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem – a cóż dopiero absolwent filozofii Uniwersytetu Warszawskiego - ale temu posłu Palikotu razwiedka musiała wyznaczyć jakieś zadania, bo nie tylko awansował w hierarchii partyjnej, ale przede wszystkim - niezależni dziennikarze jak na komendę przestali mu wypominać biednych studentów, emerytów, a nawet podobno nieboszczyków, co to kosztem oszczędności całego życia sfinansowali mu kampanię wyborczą. Drugim rekordzistą przechwałek jest człowiek o zszarpanych nerwach, wicemarszałek Stefan Niesiołowski – ale w jego przypadku to zrozumiałe, skoro w Platformie wzięli go na chłopaka do pyskowania.
Tymczasem rządy mają znacznie mniejszy wpływ na bieg wypadków w krajach, którymi niby to rządzą. Owszem, mogą swoich obywateli okraść, czy w jakiś inny sposób im dokuczyć, mogą państwo rozbroić, mogą nawet przykładać rękę do przekształcania własnego kraju w strefę półrzemieślniczej-półprzemysłowej wytwórczości, natomiast jest im bardzo trudno uczynić dla swoich obywateli coś dobrego. Zwłaszcza rządom w Polsce, które z łaski razwiedki, kolaborującej z poważnymi państwami sąsiedzkimi, są zaledwie administratorami państwa o modelu kompradorskim, zatwierdzonym w 1989 roku. Jeśli, dajmy na to, gospodarka jako-tako funkcjonuje, zapewniając narodowi ekonomiczne podstawy egzystencji, to przecież nie DZIĘKI staraniom kolejnych rządów, ale raczej POMIMO ich wysiłków. Świadczy o tym utrzymujący się niezmiennie wskaźnik udziału „szarej strefy” w Produkcie Krajowym Brutto, a więc tym, co w Polsce zostało wyprodukowane i sprzedane. Niezależnie od tego, która partia piastuje zewnętrzne znamiona władzy, oscyluje on wokół 30 procent, co oznacza, że musi brać w tym udział co najmniej 50 procent dorosłych obywateli. To ich instynkt samozachowawczy, ich poczucie odpowiedzialności za własne rodziny, za własne przedsiębiorstwa, a nawet – za gospodarkę narodową sprawia, że mimo kłód rzucanych im pod nogi, mimo pułapek zastawianych na nich przez mężyków stanu pasożytujących na ciele narodu, mimo bezkarnej biurokracji i absurdalnych praw – mąka dostarczana jest do piekarni, chleb do sklepów i tak dalej – dzięki czemu wszyscy możemy jakoś funkcjonować. Wyobraźmy sobie tylko, że każdy przestrzegałby skrupulatnie tych wszystkich produktów legislacyjnej biegunki. Zginęlibyśmy bez żadnego ratunku.
Wprawdzie rząd się nadyma, że Polska jako jedyny kraj UE odnotowała wzrost gospodarczy, ale – po pierwsze – bardzo źle świadczy to o UE, jako eksperymencie ekonomicznym, a po drugie – nie jest to wcale zasługą rządu, a tylko szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Po prostu rząd nie miał pieniędzy, które mógłby wpompować grandziarzom z kontrolowanego przez razwiedkę sektora finansowego, więc ich nie wpompował – ale przecież morderca, który wprawdzie strzelał do swojej ofiary lecz jej nie trafił, nie ma żadnej zasługi. Natomiast to, co od rządu rzeczywiście zależy, a mianowicie finanse publiczne, znajduje się notorycznie w stanie ruiny. Dług publiczny już dawno przekroczył 700 mld złotych i rośnie nadal. Co tu dużo mówić; miał rację Ronald Reagan mówiąc, że rząd nie rozwiązuje żadnych problemów, bo sam jest największym problemem. Żeby ten problem jakoś rozwiązać - ale próżno marzyć o tym!
Drugą dziedziną, która, przynajmniej teoretycznie zależy od rządu, jest system prawny. Ale właśnie w tej dziedzinie jest najgorzej! I to nawet nie dlatego, że nasi mężykowie stanu w większości przypadków już tylko przekładają brukselskie dyrektywy własnymi słowami - ale przede wszystkim dlatego, że ani myślą oczyścić system prawny z absurdów nagromadzonych tam przez lata, niczym w jakiejś stajni Augiasza. Nikt jeszcze nie wynalazł aparatu fotograficznego, który mógłby utrwalić chociaż jedno autentyczne dokonanie komisji „Przyjazne Państwo” – jeśli oczywiście nie liczyć kabotyńskiej autoreklamy posła Palikota, któremu najwyraźniej wielką satysfakcję musi sprawiać przymilny rechot wynajętych zasrańców.
Z tych względów jubileusz „dziczy pogańskiej” budzi wspomnienia z pierwszej połowy lat 70-tych, kiedy to ekipa Edwarda Gierka zachłystywała się propagandą sukcesu. Jak pamiętamy, wtedy Polska też była 10 potęgą gospodarczą świata, więc „rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej” – tyle, że na kredyt. Kiedy przyszło do jego spłacania, czar prysnął; pojawiły się kartki – najpierw na cukier, a potem już na wszystko. Wreszcie latem 1980 roku wybuchł otwarty bunt przeciwko partii. Przy pomocy stanu wojennego i mistyfikacji dokonanej w 1989 roku dzięki agenturze i „pożytecznym idiotom”, udało się zatwierdzić model kapitalizmu kompradorskiego, który komunie zapewnił miękkie lądowanie, ale – jak się okazało – nie na długo. Co tu dużo mówić – nie są podobni do króla Midasa, któremu wszystko w rękach przemieniało się w złoto. Raczej odwrotnie – i stąd taki pęd do Eurosojuza i opowieści o potrzebie „nowego patriotyzmu”. I rezonans już jest; jeden z czytelników mojej strony, podpisujący się „janusz 1200” przedstawił na forum taką oto złotą myśl: „podgrzewanie nastrojów antyniemieckich (i antyżydowskich) to jawna praca przeciwko Polsce”. Zatem – a contrario – wzmacnianie nastrojów proniemieckich (i prożydowskich) jest jawną pracą dla Polski. Oto najkrótsza definicja „nowego patriotyzmu” – bardzo podobna do definicji „patriotyzmu nowego typu”, postulowanego za komuny. Ale bo też historia się powtarza.
Stanisław Michalkiewicz
Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika Nasza Polska.
Copyright © 2006-2009 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.
Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl • Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl • Formularz kontaktowy
Konto złotówkowe: Multibank 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 • Dokładne dane kont
Konto dewizowe: Multibank PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 • Swift/BIC: BREXPLPWMUL