Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


26 stycznia
ASK, Warszawa,200 zł

24 stycznia
KD, Kraków,20 zł
ŁLH, Zacisze,30 zł

23 stycznia
MS, Warszawa,20 zł

22 stycznia
GTC, Warszawa,50 zł
PPS, Koszalin,5 zł

21 stycznia
AS, Warszawa,5 zł

20 stycznia
DS, Kraków,200 zł
GP, Dobrzyń n/Wisłą,10 zł
MK, Inowrocław,20 zł
SM, Czechowice-Dziedzice,10 zł

17 stycznia
JMK, Łask,3 zł
JS, Gdynia,10 zł
JT, Zabrze,20 zł
MD, Warszawa,50 zł
MN, Terespol,15 zł
WM, Lądek Zdrój,50 zł

16 stycznia
AB, Wrocław,20 zł
MW, Poznań,75 zł
WF, Toruń,50 zł

15 stycznia
AZB-K, Katowice,5 zł
EK, Olsztyn,12 zł
KKR, Jęcznik,20 zł
KS, Wtórek,50 zł
RL, Legionowo,5 zł
SW, Mysłakowice,100 zł
WR, Kraśnik,10 zł

14 stycznia
AK, Wilkszyn,100 zł
FK, Warszawa,50 zł
HK, Stare Budkowice,5 zł
JŻ, Nowy Kawęczyn,5 zł
PG, Gdańsk,3 zł
RK, Mrągowo,1000 zł

13 stycznia
Ai AD, Gdańsk,50 zł
AMM i MLM, Police,10 zł
EK, Wrocław,100 zł
JC, Augustów,50 zł
MK, Łężyca,10 zł
ML, Radlice,5 zł
PPS, Koszalin,10 zł
RT, Wrocław,10 zł
SPK, Gdańsk,30 zł
WK, Konin,50 zł
ZL, Tczew,10 zł

12 stycznia
DM, Bielsko-Biała,150 zł

11 stycznia
RPZ, Szczecin,15 zł

10 stycznia
EG, Zagórnik,5 zł
SM, Świdnica,50 zł
W, Kórnik,10 zł

9 stycznia
GMG, Warszawa,20 zł
KC, Poznowice,20 zł
KW, Zielona Góra,10 zł
PZ, Kraków,50 zł

8 stycznia
JB, Wólka Radzymińska,10 zł
MF, Kraków,40 zł
MS, Warszawa,150 zł
ZC, Płock,20 zł

7 stycznia
AKK, Kraków,600 zł
AW, Warszawa,50 zł
AWM, Gniezno,20 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
7 730 wizyt dziennie
styczeń208 732wizyt
grudzień254 637wizyt
listopad281 556wizyt
październik252 969wizyt
wrzesień230 877wizyt
sierpień244 030wizyt
lipiec235 655wizyt
czerwiec241 434wizyt
maj294 348wizyt
kwiecień260 376wizyt
marzec313 392wizyt
luty292 687wizyt

Więcej statystyk »

54 878 872 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Spotkania

  • 31 stycznia
    w Pruszkowie
  • 6 lutego
    w Zgierzu

Więcej o spotkaniach »

Ogłoszenia

  • Zbiórka na kamień upamiętniający „Żołnierzy Wyklętych” w Sulejówku.

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Dobry „zły” liberalizm

Dobry „zły” liberalizm

Wszystkie książki »

Dżuma i tyfus

Felieton    „Nasz Dziennik”    31 października 2009

Dlaczego podczas epidemii dżumy, czy tyfusu jedni ludzie się zarażają, chorują i nawet umierają, podczas gdy innym nic nie szkodzi nawet opiekowanie się chorymi? Najwyraźniej jedni mają wyższą podatność na zakażenie, podczas gdy inni – wyższą odporność. Zależy to zapewne od indywidualnych właściwości organizmu, m.in. od tego, czy jest osłabiony, czy przeciwnie – silny i prawidłowo funkcjonujący.

Podobny mechanizm występuje w przypadku społeczeństw. Im bardziej społeczeństwo jest osłabione, im większe zaburzenia występują w jego funkcjonowaniu, tym bardziej jest podatne na zakażenie. Takim społeczeństwem byliśmy w momencie rozpoczęcia sławnej transformacji ustrojowej, bo z komunizmu każdy wychodzi osłabiony. Na domiar złego, zamiast generalnej dezynfekcji, dopuszczono do zakażenia społecznego organizmu przetrwalnikami bolszewizmu nie tylko w postaci przepoczwarzonej nomenklatury, ale przede wszystkim – tajnych służb, które zawsze stanowiły jego najtwardsze jądro i źródło najgorszej zarazy. W tej sytuacji musiało dojść do tego, do czego w końcu doszło – że zaraza poraziła wszystkie tkanki społeczne, zaburzając ich normalne funkcjonowanie i degenerując w stopniu niebezpiecznym dla procesów życiowych. Podjęta w 1992 roku próba ratowania naszego społeczeństwa poprzez zaaplikowanie antykomunistycznej surowicy nie powiodła się, miedzy innymi ze względu na niechęć wielu wpływowych osobistości do ujawnienia własnej wstydliwej choroby. No a teraz możemy już tylko bezsilnie przyglądać się kolejnym objawom rozprzestrzeniania się zarazy, które mnożą się w postępie iście geometrycznym.

Oto okazało się, że prokurator czynny przy śledztwie w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika przekazywał informacje zaprzyjaźnionemu biznesmenowi, powiązanemu z mafią. To kolejna poszlaka wskazująca, że punkt ciężkości władzy w Polsce spoczywa poza konstytucyjnymi organami państwa, które jest okupowane przez tajniaków, pasożytujących na społecznym organizmie, niczym bakterie dżumy i tyfusu na organizmie fizycznym. Że obok formalnej, istnieje ważniejsza, nieformalna hierarchia władzy, na co wskazywała m.in. nocna wizyta pana Janusza Kaczmarka ministra spraw wewnętrznych w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego, w warszawskim hotelu Marriott w celu złożenia meldunku sytuacyjnego swemu prawdziwemu zwierzchnikowi i mocodawcy. No i wreszcie – spektakularne „zawieszenie” członkostwa w Platformie Obywatelskiej i Klubie Parlamentarnym tej partii przez posła Zbigniewa Chlebowskiego. Idąc w ślady swojej koleżanki Beaty Sawickiej oraz cwaniary i arywistki Weroniki Marczuk-Pazury kreuje się na ofiarę Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w czym pomagają mu wynajęci przez razwiedkę na chłopaków do pisania i gadania, sławni z żarliwego obiektywizmu propagandyści. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak pan poseł Chlebowski zostanie autorytetem moralnym – bo właśnie takie wzorce, na własny obraz i podobieństwo, tajniacza łobuzeria jest w stanie wykreować dla dotkniętego epidemią tubylczego społeczeństwa i z tego właśnie klucza zaczyna śpiewać poseł Janusz Palikot.

Najgorsze, że w pewnym sensie poseł Chlebowski może mieć rację – bo pomysł zwalczania korupcji poprzez masowe podsłuchiwanie, podglądanie i prowokowanie obywateli, a nie usuwania namnożonych w systemie prawnym okazji do przekupstwa, musiał doprowadzić do tego, że nasi okupanci spierają się między sobą już tylko o różnicę łajdactwa, bo co do rzeczy samej spierać się już nie mogą. Ale tak to już jest, gdy do głosu dojdą osobnicy zarażeni wszystko jedno – tajniacką, czy prokuratorską chorobą zawodową, na skutek której postrzegają świat jako miejsce zaludnione przez 6,5 miliarda podejrzanych. W tej sytuacji trudno się dziwić, gdyby Polacy w końcu znienawidzili aktualną formę swojej państwowości do tego stopnia, że sami przyłożą rękę do jej likwidacji. Niedawna ratyfikacja traktatu lizbońskiego przez pana prezydenta akurat stwarza ku temu znakomitą okazję i w ten sposób może spełnić się wizja poety: „oto tak kończy się nasz świat, oto tak kończy się nasz świat, oto tak kończy się nasz świat: nie z hukiem, tylko ze skowytem”.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Ścieżka obok drogi” ukazuje się w „Naszym Dzienniku” w każdy piątek.

Copyright © 2006-2019 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto walutowe EURO: mBank SA 76 1140 2004 0000 3712 0674 5873

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK