Stanisław MICHALKIEWICZ

Strona autorska felietony artykuły komentarze

www.michalkiewicz.pl

Stanisław Michalkiewicz

Drodzy Czytelnicy!

Ideą strony jest bezpłatny dostęp do wszystkich zamieszczanych tu tekstów. Nie planuję żadnych ograniczeń dostępu ani żadnych opłat.

Jeśli chcieliby Państwo dobrowolnie wesprzeć wolne słowo i pomóc w rozwoju strony – proszę o wpłaty na podane poniżej konta bankowe.

Dziekuję za Wasze życzliwe wsparcie!

Stanisław Michalkiewicz

Dokładne dane kont »

Serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym!

Informacje o nowych wpłatach podajemy 2 lub 3 razy w miesiącu.

Jeśli dokonali Państwo wpłaty, a nie ma jej na liście, prosimy o e-mail »


24 czerwca
ŁML, Świnoujście,25 zł

23 czerwca
KG, Dallas,1000 zł
MP, Gliwice,9.99 zł
MS, Warszawa,20 zł

22 czerwca
GC, Warszawa,25 zł
GMC, Konin,2 zł

21 czerwca
AJ, Warszawa,1.76 zł
KCh, Warszawa,40 zł
MK, Warszawa,10 zł
TSJ, Olsztyn,5 zł

20 czerwca
AN, Wrocław,20 zł
BW, Straszydle,30 zł
DS, Kraków,100 zł
TS, Poznań,30 zł
ZO, Łódź,10 zł

19 czerwca
AK, Legnica,100 zł
JS, Gdynia,5 zł
MK, Warszawa,5 zł

16 czerwca
FAS, Berne,994 CHF
PK, Niedźwiedzkie,20 zł
RWi SW, Poznań,10 zł
SSH, Łopań,25 zł
WR, Kraśnik,10 zł

15 czerwca
AZB-K, Katowice,5 zł

14 czerwca
DD, Siemianowice Śląskie,20 zł
JŻ, Nowy Kawęczyn,5 zł
ŁŁ, Warszawa,25 zł
ZJ, Bielsko-Biała,30 zł

13 czerwca
RT, brak adr.,10 zł

12 czerwca
AC, Wilkszyn,50 zł
AP, Tczew,20 zł
JC, Augustów,30 zł
JJ, Września,20 zł
JJM, Toruń,50 zł
ŁG, Jaroszów,17.3 zł
MB, Otwock,20 zł
MM, Łabędów,5 zł
SP, Gdańsk,30 zł
WK, Gdańsk,102 zł
ZN, Dziwiszów,10 zł

11 czerwca
RPZ, Szczecin,12 zł

9 czerwca
KW, Zielona Góra,10 zł
MSS, Łódź,20 zł
RL, Legionowo,5 zł
SM, Świdnica,50 zł

7 czerwca
MBC, Katowice,50 zł

6 czerwca
JRP, Skrzyszów,2 zł
Mi EB, Kielce,100 zł
MŁ, Legnica,5 zł
MP, Kielce,100 zł

5 czerwca
AW, Warszawa,50 zł
GK, Szczecin,50 zł
KT, Warszawa,10 zł
MC, Gdańsk,50 zł
MWP, Lublin,100 zł
MWP, Warszawa,10 zł
PJ, Kraków,10 zł
RPK, Warszawa,15 zł
TB, Konin,10 zł
WR, Stargard,50 zł

Więcej o wpłatach »

Statystyki odwiedzin

W tym miesiącu średnio
10 949 wizyt dziennie
czerwiec284 690wizyt
maj363 038wizyt
kwiecień477 817wizyt
marzec421 829wizyt
luty387 291wizyt
styczeń492 417wizyt
grudzień457 673wizyt
listopad403 291wizyt
październik399 639wizyt
wrzesień398 870wizyt
sierpień379 573wizyt
lipiec375 305wizyt

Więcej statystyk »

45 271 944 wizyt
od 6 czerwca 2006r.

Spotkania

  • 25 czerwca
    w Baltimore
  • 30 czerwca
    w Chicago
  • 1 lipca
    w Chicago
  • 2 lipca
    w Detroit

Więcej o spotkaniach »

Ogłoszenia

Więcej informacji »

Książki S. Michalkiewicza

Na gorącym uczynku (część 3)

Na gorącym uczynku (część 3)

Wszystkie książki »

Jak robić politykę

Felieton    Radio Maryja    4 lutego 2016

Szanowni Państwo!

Jak to dobrze, że ludzie nie wiedzą, jak się robi politykę i parówki – zauważył pruski kanclerz Otto Bismarck. Niestety od tamtej pory wiele się zmieniło. Rozwinęła się demokracja, a w demokracji, jak to w demokracji – sporo zależy od masowych nastrojów, nad których wytwarzaniem trudzą się tajne służby, korzystając z pomocy konfidentów poprzebieranych za dziennikarzy niezależnych mediów głównego nurtu. Zgodnie z rozkazami oficerów prowadzących, ci konfidenci jednych polityków lansują, a innych znowu dołują. Ubocznym skutkiem tych wszystkich operacji jest jednak upowszechnienie wiedzy nie tyle może o robieniu polityki – bo to jest nadal osłonięte mgłą tajemnicy i to mgłą w najlepszym gatunku – co o jej demokratycznym kostiumie. Mnóstwo ludzi, utwierdzanych zresztą w tym mniemaniu przez niektórych politologów, jest przekonanych, że z tą całą demokracją, to wszystko naprawdę, a wszelkie próby przekazania informacji, w jaki sposób rzeczywiście robi się politykę, z pogardą odrzucają jako „teorie spiskowe”. Tymczasem historia świata to nic innego, jak niekończąca się opowieść o spiskach, które albo się udały, albo się nie udały – bo na szczęście nie wszystkie spiski się udają. W tej sytuacji odrzucanie ze wzgardą teorii spiskowych dowodzi karygodnego braku spostrzegawczości.

Zamiast spostrzegawczości, do głosu coraz częściej dochodzi doktrynerstwo, które prowadzi do utraty kontaktu z rzeczywistością. O szkodliwości doktrynerstwa mogliśmy przekonać się na własne oczy przy okazji tak zwanych „uchodźców”. Najpierw doktrynerstwo sprawiło, że tysiące Niemców pozdrawiało muzułmańskich przybyszów słowami: „herzlich willkommen”, ale kiedy po sylwestrowych igraszkach zaczęło wracać poczucie rzeczywistości, coraz częściej słychać „Hande hoch!” Oczywiście bolesny powrót do rzeczywistości dopiero się rozpoczyna i nie wiadomo, czym się skończy, ale nawet na najdłuższej drodze trzeba przecież postawić pierwszy krok – a to z kolei jest możliwe dopiero wtedy, gdy wiemy, dokąd chcemy iść. Ale jeśli nawet społeczeństwa pogrążają się w bagnie doktrynerstwa, to w następstwie medialnego lansu i dołowania, wiedza o robieniu polityki coraz bardziej się rozszerza, ze wszystkimi tego skutkami, przede wszystkim - w postaci narastającego lekceważenia, a nawet pogardy wobec Umiłowanych Przywódców.

Ale bo też jakże inaczej mają obywatele reagować na widok dyskusji, jaka odbyła się w Senacie nad uchwałą mającą upamiętnić 1050 rocznicę Chrztu Polski? Pani senator Barbara Zdrojewska z historii Polski zapamiętała tyle, że ten cały Mieszko, to pewnie był „zabijaka”, co to w dodatku „palił i gwałcił”. Podobnie oceniali Polaków bywalcy paryskiego salonu księżnej de Guise (de domo Cohn): „Polacy to nacjonaliści! Antysemici! To faszyści! A ten ich cały Konopniki, to pewnie jest watażka dziki, tak jak Pilsuki, co zdradziecko zaatakował powstający Kraj Rad młodziutki, prawie dziecko!” Tak w każdym razie przedstawił to Janusz Szpotański w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu”. Pani senator Barbara Zdrojewska jest absolwentką kulturoznawstwa, które uważam za rodzaj wyższych studiów gotowania na gazie, więc nic dziwnego, że i wiadomości historyczne musiały docierać do niej w postaci szczątkowej.

Nie o to jednak chodzi, by się tu z niej natrząsać, bo ten incydent stwarza dobrą okazję do zastanowienia się nad Senatem. Obecnie istnieje on wyłącznie z powodów socjalnych – by rozmaici polityczni ambicjonerzy mogli sobie podoić Rzeczpospolitą w tak zwanym majestacie prawa. Gdyby jednak zmodyfikować sposób wybierania senatorów, to Senat – nawet bez konieczności zmieniania jego konstytucyjnych kompetencji, mógłby spełnić pożyteczną rolę strażnika autonomii samorządu terytorialnego. Bierne prawo wyborcze można by pozostawić bez zmian; każdy mógłby kandydować do Senatu po osiągnięciu odpowiedniego wieku – natomiast ograniczyć czynne prawo wyborcze. Senatorów mogliby wybierać wyłącznie tak zwani obywatele kwalifikowani, to znaczy tacy, którzy sami pełnią funkcje publiczne z wyboru. Trzonem tego elektoratu byliby członkowie samorządu gminnego (bo przy okazji warto by zlikwidować fikcję w postaci samorządów powiatowych i wojewódzkich), a Senat wybierany przez takich wyborców, wiedziałby, czyjego interesu powinien pilnować. Nie ma zatem tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo chociaż przekonaliśmy się, iż polityka w Senacie, to dzisiaj zwykłe bęcwalstwo, jednak dzięki temu możemy spróbować to zmienić.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Tu znajdziesz komentarze w plikach mp3 – do wysłuchania lub ściągnięcia.

Copyright © 2006-2017 Stanisław Michalkiewicz. Wszystkie prawa zastrzeżone. Strona działa od 6 czerwca 2006 r.

Autor: michalkiewicz@michalkiewicz.pl Redaktor strony: webmaster@michalkiewicz.pl Formularz kontaktowy

Konto złotówkowe: mBank SA 75 1140 2017 0000 4002 0542 5287 Dokładne dane kont

Konto dewizowe: mBank SA PL26 1140 2017 0000 4612 0038 0386 Swift/BIC: BREXPLPWMBK